20141227

W śnieżną noc



Wielbiciele autora książek dla młodzieży Johna Green'a na pewno z radością przyjęli informacje o jego nowej książce, która miała wyjść w grudniu. Moim zdaniem radość była niedokońca uzasadniona. Trio znanych autorów czyli Maureen Johnson, John Green i Lauren Myracle to różne style literackie połączone razem i zawarte w jednej książce. Nigdy nie lubiłam tego typu połączeń, gdy jest więcej niż jeden autor, a tą przeczytałam tylko ze względu na Greena.

 


Została ona podzielona na trzy opowiadania, po kilkanaście rozdziałów każdy, które łączą się wątkami.
Pierwsza pisała Maureen Johnson w opowiadaniu pt. "Podróż wigilijna". Po jego przeczytaniu reszta książki mogła być już tylko wisienką na torcie. Kunszt literacki tej autorki oceniam na bardzo dobry, no może tylko mam do zarzucenia fabułę. Czy aby na pewno takie rzeczy się zdarzają? Może za dużo się działo, za szybko. Weźmy jednak pod uwagę, że to opowiadania miłosne, a te muszą być urozmaicone, żeby wszystkie nie były takie same.
Drugie opowiadanie "Bożonarodzeniowy Cud Pomponowy" należało do Johna Greena. Sławny autor po raz kolejny udowodnił swój talent do pisania. Wszystko było naturalne i po prostu się działo, bez wymuszonych sytuacji. Gdydby na tych dwóch opowiadaniach się skończyła książka, byłaby ona godna polecenia.
Niestety jednak muszę przyznać, że ostatnie opowiadanie "Święta Patronka Świnek" autorstwa Lauren Myracle było niewypałem. Według mnie było po prostu nudne i nic się ciekawego nie działo, a sama autroka pisała nieciekawie. Może moja opinia wynikała z zestawienia jej z dwoma świetnymi opowiadaniami. Obawiam się jednak, że po prostu to opowiadanie było nudne i tyle.
Ostatecznie książkę oceniam pół na pół. Z jednej strony współpraca autorów nedokońca się udała i fabuła była mocno przerysowana. Natomiast zawsze jest druga strona medalu. I w tym wypadku ta książka nadaje się idealnie na wieczory przy kominku i na odstresowanie. W końcu nie wszystkie książki muszą zawierać w sobie głębię.